niedziela, 22 marca 2009

Zamiast topienia Marzanny przywitałam wiosnę zmianą dekoracji na oknie. Frywolitkowe płatki śniegu ustąpiły miejsca motylom i kwiatom.

dekoracja zimowa

 dekoracja wiosenna motyle

Motyle unoszą się nad kwitnącymi storczykami.falenopsis    falenopsis żółty

piątek, 20 marca 2009

Powstał następny kawałek haftowanego obrazka - daszek i wiszący kwiat. Schemat pochodzi z Robótek Ręcznych / Diana z maja 1998. Daszek nie podobał mi się, było w nim za dużo niebieskiego. Był za ciężki. Zmieniłam rozmieszczenie koloru i dodałam wzór dachówek.

daszek i wiszący kwiat

Równocześnie robię frywolitkowe motyle wg. wcześniej prezentowanego wzoru. Powstał żółty i brązowy, w planie jeszcze są dwa następne.

 motyl frywolitkowy powiększenie

 

czwartek, 19 marca 2009

Wczoraj zrobiłam sobie "Dzień bez komputera". Moje oczy na to: DZIĘ-KU-JE-MY-JESZ-CZE-CHCE-MY. Wykorzystałam słoneczny dzień na pobyt na dworze, przy okazji posprzątałam na cmentarzu i zmieniłam dekorację z zimowej na neutralną.

Haft krzyżykowy dla leniwych /czyli dla mnie/ rozpoczęty. słupek i płot

Mało krzyżyków, dużo konturówki. Obrazek zaczyna się wyłaniać. Dzięki mojej niekwadratowej kanwie jest węższy od wzoru.

wtorek, 17 marca 2009

U Anek 73 znalazłam konkurs dotyczący serialu "Czterej pancerni i pies", a właściwie miejsc, w których nagrywano ostatnie odcinki. Byłam w Kłodzku dwa razy po kilka godzin i to dawno temu. Miasto jest niezwykłe, pięknie położone, z wieloma zabytkami. Zawzięłam się, żeby rozgryźć co widać na zdjęciach. Próbuję od dwóch dni rozwiązać zagadkę.

Panowie hydraulicy przeszkadzają jak mogą, wiercą, tłuką i kują w stropie piwnicy - czyli mojej podłodze. Betonowe ściany są jak pudło rezonansowe. Hałas jest nie do zniesienia. To już dwa tygodnie. Jak tylko mogę wychodzę z domu. Może niedługo będę miała bezpośrednie wejście do piwnicy prosto z pokoju.

Zaczęłam haft krzyżykowy dla leniwych, kontynuuję serwetkę frywolitkową, kupiłam plastikowe jajka do frywolitki, przerysowałam wzór do haftu Richelieu.

Serwetka frywolitkowa ma dziwny kolor. Zaczęłam ją kiedyś na działce, kiedy padało przez cały dzień. Jedyna nić, ktora się do tego celu nadawała to był kordonek w dziwnym kolorze wścieklejasnozielonym. Zrobiłam z tekturki tymczasowe czółenko i odtworzyłam kawałek serwetki, którą robiłam wcześniej w domu. Kawałek robótki przeleżał kilka miesięcy. Teraz ją dokończę, zmienijąc trochę wzór.

początek zielonej frywolitki

18:05, jolantaos
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 marca 2009

Wpadłam wczoraj na chwilkę do bloxa Krzysi i utknęłam na dłużej. Poszukiwałam pajączka, który mogłabym wyszyć na już wykończonej siateczce bieżnika. Kiedyś dawno, dawno temu wyszyłam siatkę i należało od razu plątać pajączki tak zwane "gołębie oczka", ale nie zrobiłam tego. Teraz mam zamiar zagospodarować ten fragment serwety. Można tam zrobić pajączki "filet" z mojej książki. W środku może być kwiatek albo gwiazdka znaleziona w samplerze Krzysi. Zajmie on 9 okienek pośrodku siatkowego kwadratu. Ponieważ jest  nanoszony po zrobieniu przęsełek nie powinnam mieć wielkich problemów ze schowaniem nitki.

Krzysia ma świetną szkołę, ale strony otwierają się długo, po kilka minut, a niektóre zdjęcia się nie otwierają wcale. Chyba dlatego, że jest tam mnóstwo dużych fotek. Sytuację poprawiłoby zmniejszenie liczby otwieranych wpisów np do 5 lub 3. Łatwiej by się całość ładowała.

Tak wyglądają "filety". Można je wyszyć w oczkach leżących blisko brzegu.  Udaje się łatwo schować nitkę w brzegowych bloczkach.

pajączki filet

Zbliżam się do końca pracy. Teraz będę losować co będzie następne: krzyżyki, frywolitka, Richelieu czy szydełko.

niedziela, 15 marca 2009

Pogoda fatalna - zimno i mokro. Ale wiosna już blisko.

baziekrokusy

ciemiernikkrokusy

rannikprzebiśniegi

Zdjęcia zrobione w ogródkach między blokami. Na działce pewnie są mniejsze, bo tam jest zawsze zimniej.

20:13, jolantaos , ogród
Link Komentarze (1) »
sobota, 14 marca 2009

Wyszywam dekoracje atłaskiem ściegiem atłaskowym w środku mereżkowych krzyży. We wnętrzu atłaskowych kwiatków wyszyłam gwiazdki. Nie lubię tamborka, ale tu musiałam go wykorzystać. Z początku haftowałam za luźno, nici wisiały. Potem zaczęłam ściągać je za mocno i materiał się marszczył. Było trochę prucia. Dopiero po naciągnięciu materiału na tamborek udało się wyszyć w miarę równo.

atłaskowa dekoracja

Został jeszcze kawałek ostatniego kwiatka i pajączki. Będę musiała chyba z nich zrezygnować, bo nie mogę przeciągnąć nici przez przęsełka. Spróbuję cieńszą nicią, ale to chyba nie będzie ładnie wyglądać. Zobaczę jutro. Na dziś moje oczy mają dosyć.

 

piątek, 13 marca 2009

Nawiązuję do dyskusji na gazetowym forum o obrusach z kanwy w Auchan. Kupiłam bieżnik 50x100 cm z poliestrowej kanwy. Cena nie była szokująca 14 zł z groszami. Niestety jakość obszycia jest fatalna. Przedstawiam brzeg bieżnika. Na rogach krzywo, miejscami ściągnięte, miejscami źle podwinięte i wychodzą nici. I krzywo.

brzeg bieżnika falalnie obszyty

Splot też jest nierówny - na szerokości bieżnika jest 5 kratek, na długości 4 kratki i to nierówne. Co druga szersza. Obejrzałam przez lupę. Węższe są z 7 nitek, szersze z 9. Na pewno można na tym wyszywać krzyżykami, ale jaki będzie efekt? Kolor na fotce słabo wyszedł, w rzeczywistości jest bardziej żółty.

kanwa z bliska

Do tego jest to poliester, który można prać w 40oC. Nie wiem jak się zachowa mulina naszyta na poliestrową kanwę. Czy będzie się kurczyć i ściągać materiał? Barwić nie powinna.

Wydaje mi się, że 30 złotych za obrus tej jakości to za dużo. Za te pieniądze można kupić serwetę lepszej jakości.

W innym miejscu w tym sklepie widziałam obrusy z kanwy bawełnianej w rozmiarze 80x80 za 25 zł, białe i ciemnozielone w kratę ze złotej nici. Raczej na Boże Narodzenie. Biały mógłby być i na Wielkanoc po wyszyciu stosownego wzoru. Kratki nie są duże ok 5 cm.

Znacznie ciekawsze było stoisko ogrodnicze: lilie, dalie, mieczyki, irysy, tygrysówki, anemony. Kupiłabym wszystko.

  

środa, 11 marca 2009

Znalazłam schemat do mojego bieżnika hardangerowego. Okazało się, że pochodzi on z gazety z 1990 roku. To znaczy, że bieżnik jest pełnoletni. Czas więc dokończyć pracę i wykorzystać serwetkę zanim się rozpadnie ze starości.

Kończę ażury z pikotkami na przęsłach.

ażur z pikotkami

Okazało się, że na dużych ażurach powinny być pajączki, które wykonuje się w trakcie cerowania przęsełek. Będę musiała kombinować.

W tym samym kartonie znalazłam gazetki z haftami krzyżykowymi. Wśród nich jest jeden, który już kiedyś wyszyłam jako fant na loterię. Mam ochotę zrobić go ponowmie.

Jest też kilka gazetek z haftem Richelieu. Chyba coś wyszyję, może jakiś wzór świąteczny.

Mam nadzieję na trochę więcej spokoju w domu. Wygląda na to,że remonty hydrauliczne przeniosą się z piwnicy na szóste piętro i robotnicy przestaną wiercić i kuć w stropie czyli mojej podłodze. Odgłosy i drgania przenoszą się przez żelbet, hałas jest straszny. Dlatego chodzę na długie spacery, a w czasie niepogody do markietu. Szkoda, że jest jeszcze za zimno na działkę. Miałabym dokąd uciec.

 

wtorek, 10 marca 2009

Małe różowe cukierkowe wiosenne kolczyki.

różowe frywolitkowe kolczyki

Zrobiłam je jakiś czas temu, ale maleństwa się schowały i dopiero niedawno je sfotografowałam. W sam raz na wiosnę.

Wczorajszy spacer w wiosennych butach nie wyszadł mi na dobre, natarłam sobie wielki pęcherz na pięcie. Dlatego dzisiejszy spacer był krótki, ale za to w klapkach. Wykorzystałam chwilę gdy zaświeciło słońce i znowu miałam przedsmak wiosny.

Przebiśniegi i ranniki już wyrosły, ale wciąż są w pąkach, wystarczy jednak trochę ciepła i zakwitną. To moje ulubione przedwiośniane kwiaty. Mają wspaniały delikatny zapach. Znalazłam dzisiaj wzór haftu krzyżykowewgo z przebiśniegami, muszę je wyszyć.

Odszukałam nareszcie gazetę z moim bieżnikiem hardangerowym, to Anna 5/1990. Będę mogła dokończyć serwetkę według wzoru, chociaż już widać, że niektóre elementy zmieniłam wcześniej. Chyba będę musiała ustalić listę robótek do zrobienia, bo wpadło mi w ręce kilka projektów na raz.